Ulubione makarony orkiszowe i ich właściwości

makaron orkiszowy pełnoziarnisty

Makaronami zajadam się od zawsze. Z dzieciństwa pamiętam doskonale babciny rosół z nitką rosołową oraz makaron z sosem pomidorowym (takie spaghetti ale bez mięsa ;). Później właśnie zacząłem gotować na własną rękę i zacząłem eksperymentować z kuchnią włoską, która słynie przecież własnie z wszechobecnych makaronów. Spaghetti po bolońsku czy neapolitańsku, spaghetti siciliana z anchovies , oliwkami i kaparami itp. Do tego różne formy lasanii i dziesiątki odmian makaronów, zarówno kształtów takich jak penne, spirelli po naszemu rurki i świderki oraz rodzajów czyli makarony pełnoziarniste, żytnie, orkiszowe czy też kolorowe barwione szpinakiem i suszonymi pomidorami.

Makaron pełnoziarnisty do dziś stanowi podstawę mojej diety. Jest to idealne źródło węglowodanów, które zjadam z o wiele większym apetytem niż kaszę lub ryż. Od niedawna jednak coraz częściej na moim talerzu pojawia się makaron orkiszowy. Fantastyczny w smaku, charakteryzujący się lekkim orzechowym posmakiem. Szybki w gotowaniu i bardzo sprężysty (jeśli oczywiście traficie na odpowiedniego producenta). Orkisz to bardzo cenne ale ciągle niedoceniane jeszcze zboże. Jest zbożem bardzo wytrzymałym i odpornym na niekorzystne warunki meteorologiczne. Jego solidna łupina odpowiednio chroni ziarno przed zanieczyszczeniami z powietrza oraz z gleby. Natomiast samo ziarno charakteryzuje się wysoką jak na zboże zawartością białka i  nienasyconych kwasów tłuszczowych. Spożywanie produktów z orkiszu zaleca się przy dużym wysiłku oraz zmęczeniu ponieważ wyraźnie poprawia wydolność organizmu. Ponadto orkisz obniża poziom cholesterolu we krwi. 

Tak więc jak widzicie warto zwrócić uwagę na makarony z tego cennego zboża i włączyć do diety makarony orkiszowe, a także oczywiście inne produkty z tego zboża takie jak mąka, płatki a nawet mleko orkiszowe. To doskonałe i często spotykane w dietetycznych przepisach składniki, które z pewnością nie zrobią krzywdy nawet spożywane trochę częściej.

Na zdjęciu powyżej widzicie jedno z niewielu bezmięsnych dań, którymi zajadam się od czasu do czasu i za każdym razem trzęsą mi się przy tym uszy ;-) Kto zgadnie co to takiego?

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>